Czyli pamiętnik Wikinga :)

Temat:Oj ta Ania...
Komentarze:skomentuj
Ile komentarzy:(2)
Treść

Siemka ziomy…Wiecie, że w stajni jest nowy koń? Karina się oźrebiła. Ma chyba ogierka, ale Niewiem do końca. Jak puszczali nas żebyśmy się napoili to Ares wziął małego za fraki i go trzymał w zębach. Dobre. Mały jest jakiś taki dziwny. Nieproporcjonalny:/ Ma długie nogi mały łeb i tyle. No dobra. W stajni stoję z Panczem w jednym boksie. Zawsze jak wchodzę do boksu te dwie piękne kobyły się na mnie rzucają, a ja im nawet nic nie zrobiłem. Naszczęście Ania na nie krzyczy bo chce mnie bronić mój bodygard :D Ostatnio głupia jeździła na mnie to żebym zagalopował to walnęła mnie batem. Jaki ułom w ogóle. Co ona sobie myśli. No, ale jako dobry koń zagalopowałem. Ale jak już mi się nudziło to galopowanie to skracałem koła, kosiłem ogrodzenie. A Ania tylko jechała i bała się o nogi. NO i bardzo dobrze. Byłem cały spocony i mokry…Inne konie sobie biegały na pastwisku a mi założyli na mój piękny umięśniony grzbiet kawał skóry! Skandal. No, ale potem dała mi spokój i po jeździe rozczyściła i dała mi buziaki. Tak czyściła, wyczesała ogonek i grzywę. Mogłaby i ją podciąć, bo zaniedługo ślepy zostanę. A w ogóle jak czyściła mi nogi to przody dałem ładnie to mnie po szyji klepała a jak dałem tyły to po zadzie. Ej no przestańcie. Oskarżę ją o molestowanie i tyle. Jak już zrobiła to co miała to mnie puściła do koni. I pognałem galopem do moich dzieci i moich panienek trzech, ale jednej niema, bo stoi w boksie. Jagoda jest moją damą i zazwyczaj stoję koło niej albo koło Aresa.
PS. Zapomniałem dodać, że Ania z Olą się wkońcu ruszyły i posprzątały mi cały boks, wymyły poidło i żłób. Zaszalały panienki.